Rozmowa kwalifikacyjna przygotowanie. Przygotowanie się do rozmowy kwalifikacyjnej pod kątem pozyskania jak największej, przydatnej liczby informacji o historycznie prowadzonych w firmie rozmowach kwalifikacyjnych jest tylko jedną stroną medalu., Z drugiej strony znacząco ułatwia dostosowanie własnych zachowań już w trakcie trwania Film porusza tematykę związaną z przygotowaniem do rozmowy kwalifikacyjnej. Prowadząca pokazuje w najdrobniejszych szczegółach jak dobrze przygotować się zar W dzisiejszym materiale, sprawdzę jak wygląda praca w sklepie zoologicznym. Na pewno jest to robota dla miłośników zwierząt. Ale czy jest to spore wyzwanie c Zyskasz w jego oczach, ponieważ uzyska od Ciebie informację, że nie jest dla Ciebie zupełnie obca branża odnawialnych źródeł energii. Wyślij CV. Każda rozmowa kwalifikacyjna w Columbus Elite jest prowadzona w sposób profesjonalny, a nasi rekruterzy są bardzo sympatyczni. Nie obawiaj się scenek sprzedażowych, potraktuj je jako Rozmowa kwalifikacyjna jest tym etapem rekrutacji, który zazwyczaj jest dość stresujący dla kandydata. Dlatego też często, by zmniejszyć negatywne odczucia, stara się on dobrze do tego spotkania przygotować. Nie inaczej powinno być w przypadku rekrutera. Pamiętaj też, że rozmowa o zarobkach to negocjacje. Pamiętaj więc o ich zasadach. W czasie rozmowy ważne jest, jaką przybierasz postawę. Nie odchylaj się do tyłu i nie opieraj o biurko, a kiedy mówisz, możesz się nieznacznie przechylić w kierunku rozmówcy. Ręce trzymaj swobodnie na kolanach, można je spleść. . Ekspedienci w sklepach Ekspedienci w sklepach sprzedają klientom bezpośrednio w placówkach detalicznych i hurtowych różnorodne towary i usługi, a także objaśniają ich cechy i funkcje. Sprawdź swoje wynagrodzenie Przedział wynagrodzenia większości pracowników pracujących w wybranym zawodzie - Ekspedienci w sklepach - od 2 143 zł do 5 642 zł miesięcznie - 2022. Zaczynając pracę, osoba na stanowisku: Ekspedienci w sklepach zazwyczaj zarabia w zakresie od 2 143 zł do 4 906 zł brutto miesięcznie. Po 5 latach pracy kwota ta waha się w zakresie od 2 275 zł do 5 487 zł miesięcznie, w tygodniu pracy wynoszącym 40 godzin. Sprawdź swoje wynagrodzenie Ekspedient jubilerski Ekspedient w aptece lub drogerii Ekspedient w sklepie z narzędziami lub częściami budowlanymi Ekspedient w sklepie z żywnością, napojami lub tytoniem Ekspedient w sklepie ze sprzętem domowo-elektrycznym Ekspedient w sklepie zoologicznym lub kwiaciarni Rzeźnik sprzedawca Wypełnij ankietę Ekspedient jubilerski Ekspedient w aptece lub drogerii Ekspedient w sklepie z narzędziami lub częściami budowlanymi Ekspedient w sklepie z żywnością, napojami lub tytoniem Ekspedient w sklepie ze sprzętem domowo-elektrycznym Ekspedient w sklepie zoologicznym lub kwiaciarni Rzeźnik sprzedawca Poziom umiejętności Średnio utalentowany W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej kandydaci często nie zdają sobie sprawy, że dobór poruszanych tematów może mieć realny wpływ na przebieg procesu rekrutacyjnego. Są rzeczy, o których wręcz należy wspomnieć na rozmowie, np. kluczowe umiejętności i sukcesy w pracy oraz kwestie, których lepiej unikać, jeśli faktycznie chcesz dostać tę pracę… W dzisiejszym artykule podpowiadam, z własnego doświadczenia i doświadczenia moich kandydatów, czego nie mówić na rozmowie kwalifikacyjnej. Najczęstsze błędy na rozmowie kwalifikacyjnej: negatywne komentarze o poprzednim pracodawcy Na rozmowie kwalifikacyjnej na pewno spotkasz się z pytaniami dotyczącymi powodów zmiany pracy – obecnej lub poprzednich. Odpowiedzi bywają przeróżne, dla przykładu: możliwości rozwoju (chyba słyszane przez rekruterów najczęściej), chęć podjęcia pracy w ciekawej branży czy wyższe wynagrodzenie. Niestety zdarza się, że w odpowiedzi padają też negatywne komentarze o byłych pracodawcach i miejscu pracy. Choć sporo z tych opinii ma swoje uzasadnienie, to sposób, w jaki kandydat je wygłasza, może wpłynąć negatywnie na odbiór jego osoby w oczach rekrutera. Niepochlebne wypowiedzi dotyczące np. nierównego traktowania pracowników czy konkretnych zaniedbań ze strony firmy są oczywiście zrozumiałe. Jednak zdarzają się też opinie, które dotyczą subiektywnych kwestii, jak chociażby marka samochodu służbowego czy zbyt ubogi pakiet socjalny – a to zdecydowanie lepiej już zachować dla siebie. Po takiej rozmowie rekruter z pewnością zada sobie pytanie, czy w przyszłości kandydat będzie wypowiadał się o swoim pracodawcy w podobnym tonie, na przykład pozostawiając nieuzasadnione, negatywne opinie o firmie w internecie. Oczywiście nie chodzi o to, aby kłamać i wymyślać powody, dla których rozstajesz się z firmą, jednak warto starannie dobierać słowa i zwrócić uwagę na to, w jaki sposób wyrażasz swoje zdanie. Zastanawiasz się, co powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej o poprzedniej pracy i masz za sobą niekoniecznie pozytywne doświadczenia? Jeszcze przed spotkaniem usiądź i na spokojnie pomyśl, jakie były powody zakończenia współpracy z dotychczasowymi firmami. Następnie postaraj się krytycznie spojrzeć na swoją wypowiedź, aby usunąć z niej negatywne emocje i powstrzymać się od krzywdzącej oceny. Pokaż klasę, nawet gdy twój poprzedni pracodawca się nią nie wykazał. Czego nie mówić na rozmowie o pracę: klasyk, czyli szczegóły z życia prywatnego Rekruter, zapraszając cię na spotkanie, chce poruszyć najważniejsze kwestie, takie jak twoje doświadczenie zawodowe, motywacja oraz oczekiwania względem nowego miejsca pracy. Na początku rozmowy, w celu rozluźnienia atmosfery, może pojawić się pytanie: „Czy może Pan/Pani opowiedzieć coś o sobie?”. Przy udzielaniu odpowiedzi zwróć uwagę, że rozmowa kwalifikacyjna dotyczy sfery zawodowej, więc nie jest to dobra okazja do opowiadania historii z twojego życia prywatnego. Świadomość, czego nie mówić na rozmowie o pracę pomoże ci zrobić lepsze wrażenie na rekruterze i zwiększy szanse na zatrudnienie. Oczywiście może zdarzyć się tak, że twój sposób spędzania wolnego czasu wiąże się ze stanowiskiem, na które aplikujesz – przykładowo jesteś właścicielem psa i planujesz podjąć pracę na stanowisku sprzedawcy w sklepie zoologicznym (tak, przeprowadzaliśmy taki proces rekrutacyjny w naszej agencji). Fakt posiadania czworonoga może być więc twoim atutem. W tym przypadku warto nadmienić, że bez problemu odnajdziesz się w asortymencie sklepu i doradzisz niezdecydowanym klientom (pamiętaj, co innego pokrótce wspomnieć i uzasadnić dlaczego, a co innego opowiadać o piesku przez 15 minut 😉). Po prostu miej na uwadze, że rekruter w ciągu 8 godzin swojej pracy może mieć umówionych nawet kilka rozmów kwalifikacyjnych, a na każdą z nich rezerwuje sobie określony czas. Kiedy zaczniesz poruszać tematy niezwiązane ze stanowiskiem pracy, o które się starasz, możesz nie zdążyć zaprezentować swoich doświadczeń i osiągnięć. Rozmowa o pracę to także szansa na twoje pytania i pozyskanie informacji od potencjalnego pracodawcy! Sprawdź, jakie pytania warto zadać rekruterowi. Z listy tematów zakazanych: inne oferty pracy „A czy mają państwo jeszcze jakieś inne oferty?”. Niestety, zadając to pytanie możesz zmniejszyć swoją szansę na otrzymanie pracy, której dotyczy rozmowa kwalifikacyjna. Dla rekrutera to sygnał, że nie jesteś odpowiednio zmotywowany do podjęcia zatrudnienia na tym stanowisku. W trakcie rozmowy skup się na tej propozycji pracy, pokaż, że zależy ci właśnie na niej, a jeśli jednak jesteś ciekaw innych ofert, najpierw odwiedź stronę internetową firmy/agencji i zapoznaj się ze wszystkimi otwartymi stanowiskami. Aplikuj świadomie, tylko jeśli uważasz, że to oferta dla ciebie. W przypadku, gdy twoje pytanie dotyczące innych ofert ma na celu zabezpieczenie się na wypadek nieotrzymania tej konkretnej, powstrzymaj się z nim do momentu uzyskania negatywnej informacji zwrotnej. Dobry rekruter z pewnością też sam podzieli się informacją o aktualnych procesach rekrutacyjnych, o ile wpisujesz się w profil kandydata. Być może udzieli także cennych rad odnośnie tego, co jeszcze możesz poprawić i jak lepiej zaprezentować się na kolejnych rozmowach kwalifikacyjnych. Oczywiście rekruterzy zdają sobie sprawę z tego, że kandydat musi przemyśleć kwestie zatrudnienia i wybiera najlepszą spośród kilku ofert. Zastanów się jednak nad tym, w jaki sposób oznajmisz rekruterowi, że jeszcze nie jesteś pewien, czy ta oferta będzie dla ciebie odpowiednia. Nie udzielaj szczegółów na temat innych ofert pracy, nie wskazuj firm, do których przesłałeś swoje CV. Wystarczy powiedzieć, że równolegle bierzesz udział także w innych procesach rekrutacyjnych i dasz odpowiedź w konkretnym terminie. Dowiedz się również, jak negocjować wynagrodzenie na rozmowie kwalifikacyjnej. Brak zainteresowania ofertą Wydawałoby się, że jeśli kandydat zaaplikował na konkretną ofertę, to zależy mu na tej pracy. Nie zawsze. Otóż pojawiają się kandydaci, którzy mówią: „właściwie, to ja nie wiem, czy chcę zmienić pracę”. Raz usłyszałam od kandydatki ciekawe stwierdzenie, że udział w procesach rekrutacyjnych to dla niej hobby i aplikuje na oferty dla czystej przyjemności. Cóż, może lepiej nie przyznawać się rekruterowi do takich zainteresowań. W rozmowie kwalifikacyjnej biorą udział dwie strony i jeśli kandydat nie traktuje spotkania na serio, to nie może wymagać tego od rekrutera. Okaż szacunek do swojego rozmówcy oraz czasu, który ci poświęca. Teraz już wiesz, czego nie mówić na rozmowie o pracę. Powodzenie rozmowy kwalifikacyjnej i uniknięcie błędów sprowadza się do odpowiedniego przygotowania. W moim odczuciu najczęstsze błędy na rozmowie kwalifikacyjnej wynikają ze stresu lub właśnie z przekonania, że „jakoś to będzie”. Jeśli więc planujesz w najbliższym czasie wziąć udział w procesie rekrutacyjnym, już teraz zacznij przygotowywać się do rozmowy, przemyśl odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania i zastanów się, co mówić na rozmowie o pracę, a czego nie. Dzięki temu zdecydowanie zwiększysz swoje szanse na powodzenie i otrzymanie wymarzonej pracy. Do dzieła! Od sierpnia cały węgiel opałowy z kopalń Polskiej Grupy Górniczej (PGG) będzie dostępny w sklepie internetowym spółki – poinformował prezes PGG Tomasz Rogala. Firma stawia na dystrybucję węgla przez e-sklep; deklaruje też usprawnienie logistyki odbioru zakupionego surowca. "Węgiel jest cały czas produkowany przez wszystkie krajowe spółki górnicze. Dodatkowo klienci PGG mogą go kupić bezpośrednio, a ilość tak dostępnego węgla cały czas rośnie i już w sierpniu osiągnie 100 proc. - tym samym cały produkowany przez PGG węgiel opałowy będzie dostępny w sklepie internetowym" - powiedział w poniedziałek PAP prezes. Każdego miesiąca - jak wynika z danych największej górniczej spółki - węgiel z PGG trafia do ponad 44 tys. gospodarstw domowych. "Doradzamy klientom, aby przy zakupach węgla zaopatrywać się konkretnie na ten rok, a nie gromadzić zapasów na dłuższe okresy w przyszłości. Nie warto ulegać panice i poddawać się presji większych zakupów na zapas" - ocenił Tomasz Rogala. Miesięcznie kopalnie PGG produkują ponad 220 tys. ton węgli opałowych. Cała produkcja trafia na rynek. "Tak samo będzie w kolejnych miesiącach, dlatego ważne, aby nie poddawać się emocjom - zwłaszcza tym negatywnym, którymi nasycana jest dzisiaj przestrzeń publiczna. To wywołuje presję na cenę, czyli jej podwyższanie, bo konsumenci chcą kupić już i jak najwięcej" - tłumaczył prezes PGG. Obecnie spółka buduje sieć Kwalifikowanych Dostawców Węgla, którzy mają pełnić funkcję dystrybutorów tego paliwa na rzecz indywidualnych odbiorców. "Zadaniem nowej sieci będzie optymalne wykonanie dostaw węgla. Chodzi o to, aby poszukiwany i tani węgiel trafiał dokładnie tam, dokąd powinien, i aby jego cena nie powiększała się na kolejnych etapach dystrybucji. Dlatego musieliśmy zmienić formułę sieci na taką, w której uzyskamy większą kontrolę" - wyjaśnił Rogala w rozmowie z PAP. Do obowiązków partnerów PGG będzie należał transport węgla z kopalń do składu, jego rozładunek, zważenie oraz załadunek i wydanie paliwa klientowi w ciągu 48 godzin od odbioru węgla z kopalni. Składy muszą być monitorowane, ze zdalnym dostępem do podglądu z kamer dla PGG. Składowiska partnerów Grupy muszą też być ubezpieczone i mieć niezbędną infrastrukturę: legalizowaną wagę oraz odpowiednie samochody, zdolne odebrać z kopalni co najmniej 25 ton węgla, a odbiorcom finalnym dostarczać zamówione przez nich ilości rzędu 3-5 ton. Muszą umieć dowieźć paliwo także małym pojazdem do trudnodostępnych posesji np. w górach. "Nasza oferta skierowana jest do małych i średnich firm, np. o profilu rodzinnym, które posiadają minimalne wymagane przez nas możliwości techniczne" - powiedział prezes, wskazując, iż nabór partnerów do sieci Kwalifikowanych Dostawców Węgla jest w toku. Obecnie na swojej stronie internetowej PGG udostępnia listę ok. 60 zweryfikowanych pozytywnie firm transportowych z całej Polski, które dostarczają odbiorcom węgiel kupiony w e-sklepie PGG. "Każdej doby przy udziale takich firm przewozowych do klientów e-sklepu trafia ponad 10 tys. ton węgla opałowego - całość bieżącej produkcji kopalń" - mówił Rogala. Wprowadzając formułę Kwalifikowanych Dostawców Węgla PGG chce zapewnić jednolity standard obsługi logistycznej i zagwarantować możliwie najniższe ceny transportu. "Dotychczasowe doświadczenia sprzedaży przekonują nas, że optymalnym rozwiązaniem będzie dalsza dystrybucja węgla przez sklep internetowy, przy jednoczesnym usprawnieniu logistyki odbioru towaru dzięki wdrożeniu standaryzowanych usług przewozowych" - podsumował szef największej górniczej spółki. Autor dr inż. Paweł Zarzyński ,,W czerwcu ubiegłego roku stopa bezrobocia w Polsce wyniosła 8,7% – po raz pierwszy od ośmiu lat, spadła poniżej 9% i dalej spadała w kolejnych miesiącach sięgając poziomu blisko 8%. Co to oznacza w praktyce dla każdego przedsiębiorcy, w tym również dla właściciela sklepu zoologicznego? Ano ni mniej ni więcej, tylko tyle, że o pracownika, a zwłaszcza dobrego pracownika jest i będzie coraz trudniej i – żeby takowego znaleźć, trzeba będzie bardziej się postarać. Jak zatem najskuteczniej poinformować o wolnym etacie potencjalnych zainteresowanych, jak najlepiej przeprowadzić proces rekrutacji oraz na jakie cechy kandydatów zwrócić szczególną uwagę?,, Jak to dawniej bywało… Gdy przed z górą piętnastu laty, jeszcze jako doktorant (bardzo potrzebujący pieniędzy, jak to młody naukowiec 🙂 ) rozpoczynałem swą przygodę z branżą zoologiczną zarówno rynek pracy jak i sam proces rekrutacji pracownika przez sklep wyglądały zupełnie inaczej niż teraz. W branży dominowały sklepy indywidualne, a sieciówek było o wiele mniej niż dziś. Pracy było sporo, a najpopularniejszą formą poszukiwania pracownika stanowiło ogłoszenie w gazecie z podanym numerem telefonu właściciela. W ten sposób znalazłem bez trudu kilka ofert. Dalej wszystko przebiegało bardzo szybko – z reguły nikt nie żądał ode mnie żadnego CV nie mówiąc już o liście motywacyjnym czy innych „niepotrzebnych” dokumentach. Spotkanie, rozmowa połączona z krótką weryfikacją mojej wiedzy (o umiejętności sprzedażowe wówczas mało kto pytał) oraz konkretna (cenowa) propozycja zatrudnienia. Może i nie wymagało to od właściciela sklepu wiele zachodu, ale, prawdę powiedziawszy, przypominało bardziej loterię niż rzetelny proces rekrutacyjny. W moim wypadku pracodawca był (chyba) zadowolony, bo przepracowałem tam prawie półtora roku, jednak – biorąc pod uwagę ogromną rotację pracowników w sklepach zoologicznych w tamtejszych czasach – zdecydowanie nie zawsze tak się zdarzało. Niestety, wielu właścicieli sklepów nadal hołduje takiej, lub bardzo podobnej metodzie naboru pracowników. Aby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań oraz straty czasu i pieniędzy zdecydowanie warto jednak zastosować bardziej profesjonalny sposób rekrutacji, który pozwoli nam znaleźć pracownika o wiele lepiej spełniającego nasze oczekiwania. Pracownik idealny, czyli jaki? No właśnie, zanim zastanowimy się, jak znaleźć pracownika idealnego, najpierw spróbujmy sprecyzować, jakimi cechami taki ktoś powinien być obdarzony. Moim zdaniem osoba zatrudniona w sklepie zoologicznym, aby dobrze wypełniać swoje obowiązki musi odznaczać się walorami takimi jak (w kolejności alfabetycznej!): WIEDZA BRANŻOWA – idealny sprzedawca powinien wiedzieć jak najwięcej o zwierzętach domowych oraz ich wymaganiach i związanych z nimi produktach. Tylko to pozwala bowiem na skuteczne odczytywanie potrzeb klienta i pomoc w rozwiązywaniu jego problemów. Oczywiście, zakres tej wiedzy powinien być dostosowany do potrzeb naszego sklepu i jego oferty towarowej. Jest to szczególnie istotne w placówkach bardziej specjalistycznych, których klienci oczekują od personelu znacznie głębszej wiedzy i umiejętności odpowiedzi na bardziej skomplikowane pytania. Praktyczna wiedza na temat pielęgnacji zwierząt jest też bardzo ważna w sklepach, które oferują zwierzęta, bowiem dzięki pracownikowi, który potrafi należycie zadbać o „żywy towar” unikamy niepotrzebnych strat oraz mamy pewność, że dobrze zaopiekowane, zdrowe i wesołe zwierzaki szybko znajdą nabywców. WIEDZA SPRZEDAŻOWA – sklep, zgodnie ze swoją definicją, istnieje po to, żeby jak najwięcej sprzedawać. Dotyczy to również sklepu zoologicznego. A żeby skutecznie sprzedawać niezbędna jest dzisiaj wiedza na temat podstawowych technik sprzedaży, obsługi i psychologii klienta. Ktoś, kto ją posiada zapewni nam o wiele większe zyski, będzie bowiem w stanie szybciej i łatwiej upłynniać nasz towar oraz sprawi, że kupujący będą do nas częściej powracać, ba! polecą nas również swoim znajomym, co sprawi, że grono naszych klientów i nasze dochody znacząco wzrosną. ZAPAŁ DO PRACY – niezbędnymi cechami dobrego pracownika są również chęć do pracy, zapał i pasja w wykonywaniu swoich obowiązków. Wydaje się to oczywiste, ale… w praktyce bywa z tym bardzo różnie. Na pewno nie raz zdarzyło Wam się spotkać za ladą w sklepie (niekoniecznie zoologicznym) kogoś, kogo zaangażowanie przypominało bardziej zachowanie skazańca odsiadującego długoletni wyrok, niż pracownika wykonującego płatną pracę, którą sam podjął. A z takim nastawieniem w obecnych realiach rynkowych, raczej nie ma co liczyć na choćby przyzwoitą sprzedaż i zadowalające zyski. Co jest najważniejsze? Dlaczego podkreśliłem (i to z wykrzyknikiem), że cechy te zostały przeze mnie przedstawione w kolejności alfabetycznej? Otóż wielu właścicieli sklepów i sprzedawców uważa, że dokładnie w takiej samej kolejności kształtuje się ich hierarchia ważności (czyli najistotniejsza jest wiedza branżowa, później wiedza sprzedażowa, a zapał do pracy pojawi się sam 🙂 ). Tymczasem wcale nie jest to takie oczywiste. Wiedza branżowa stanowi rzecz jasna podstawę bez której trudno cokolwiek sprzedać, z drugiej jednak strony zdecydowanie najszybciej można ją sobie przyswoić. Jeśli więc zatrudnimy kogoś, kto nie zna się na zoologii, ale ma wiedzę sprzedażową oraz jest pełen zapału do pracy i nauki to może się okazać, że już po kilku tygodniach świetnie sobie poradzi. Rzecz jasna, nie stanie się w tym czasie ekspertem, ale niewykluczone, że będzie już doskonale orientować się w podstawowych kwestiach, a w typowym sklepie ogólnozoologicznym może okazać się to zupełnie wystarczające. Zupełnie inaczej jest z wiedzą sprzedażową – tutaj niezbędna jest przynajmniej kilkumiesięczna praktyka połączona z pewną intuicją i predyspozycjami – a tego ostatniego nie zawsze da się już nauczyć. Część osób po prostu znacznie lepiej nadaje się na sprzedawcę – ma swoistą „żyłkę handlową”, zaś niektórzy powinni najzwyczajniej zapomnieć o wyborze tego zawodu, zwłaszcza jeśli mają problemy z nawiązywaniem rozmowy i kontaktu z klientem. Oczywiście, poprzez szkolenia wiele da się tutaj zmienić na lepsze, ale gwiazdami handlu raczej na pewno nie zostaną. Najgorzej jest jednak jeśli ktoś nie posiada zapału do pracy, a tym samym, niezbędnej motywacji. Takich osób powinniśmy skrzętnie unikać i eliminować je w procesie rekrutacji. Cóż bowiem, jeśli nawet posiadają wiedzę branżową i sprzedażową, skoro i tak nie chce się im z niej korzystać? Zanim przystąpimy do procesu rekrutacji nowego pracownika powinniśmy zastanowić się, o kogo tak naprawdę nam chodzi. Oczywiście, ideałem byłby ktoś, posiadający wszystkie trzy wymienione wyżej zalety, z dużym doświadczeniem w pracy w sklepie zoologicznym. Tyle tylko, że taki „gotowy” sprzedawca prawie na pewno będzie znacznie droższy w utrzymaniu od kogoś z mniejszymi kwalifikacjami ma bowiem prawo zażądać od nas większej pensji. Z drugiej jednak strony odpadnie nam kłopotliwa konieczność jego wyszkolenia – zapewne wystarczy tylko wdrożyć go w nowe obowiązki i zapoznać ze specyfiką sklepu. Tańszym wyjściem może być zatrudnienie osoby jeszcze niedoświadczonej, ale dobrze rokującej. Niestety, w takim przypadku będziemy musieli poświęcić sporo czasu na jej przeszkolenie, zwłaszcza pod kątem umiejętności sprzedażowych. Jeśli jednak mamy czas, a taki ktoś jest pełen zapału i wie co nieco o zoologii (np. jest hobbystą hodującym rybki czy inne zwierzęta) może okazać się to bardzo dobrą inwestycją w przyszłość. Gdzie szukać pracownika? W jaki sposób najlepiej rozpowszechnić informację o poszukiwaniu pracownika? Możemy skorzystać z ogłoszenia w gazecie lub płatnych portali internetowych, ale – zwłaszcza jeśli aż tak nam się nie spieszy – najpierw warto wykorzystać darmowe możliwości. A tych jest całkiem sporo: OGŁOSZENIE W SKLEPIE – sposób stary jak świat: na drzwiach lub witrynie sklepu wywieszamy kartkę z informacją o poszukiwaniu pracownika. Można nawet napisać ją ręcznie – praktyka uczy, że takie odręczne ogłoszenia lepiej zachęcają potencjalnych zainteresowanych niż wydruk, wydają się bowiem bardziej autentyczne i przystępne. Na takim ogłoszeniu można zamieścić adnotację „informacja u sprzedawcy”, numer telefonu lub adres mailowy. To pierwsze wydaje się najprostsze i wielu właścicieli sklepów preferuje takie rozwiązanie, może bowiem od razu „oglądnąć” sobie potencjalnego kandydata. Tyle tylko, że sytuacja taka nieuchronnie niesie za sobą ryzyko scenariusza podobnego jak opisany na wstępie w historii sprzed 15 lat. Pamiętajmy, że spontaniczne decyzje nie zawsze są najlepsze i warto dobrze zastanowić się zanim zaproponujemy komuś pracę. Aby uniknąć pomyłki nawet wtedy lepiej więc poprosić kandydata o doniesienie lub przesłanie CV wraz z podaniem dotychczasowej ścieżki kariery zawodowej oraz zakresu umiejętności. A gdy już zgłosi się kilku kandydatów będziemy mieli w czym wybierać. Praktyka uczy, że na ogłoszenie wywieszone w sklepie najczęściej odpowiadają nasi klienci. Z reguły są to więc osoby dysponujące jakąś wiedzą zoologiczną, ale posiadające braki w umiejętnościach sprzedażowych, które będziemy musieli wyrównać. Jeśli ktoś taki nam odpowiada, to ogłoszenie w sklepie może okazać się najlepszą formą poszukiwania kandydatów. ZAPYTAJ ZNAJOMYCH – równolegle do wywieszenie ogłoszenia w sklepie warto zastosować inną – równie starą – metodę poszukiwania pracownika, a mianowicie „rozpuścić wici” wśród naszych znajomych, a jeśli mamy już innych pracowników i nie chcemy robić przed nimi tajemnicy z rekrutacji – poprosić ich o to samo. Często tako „polecona” osoba okazuje się bardzo dobrym nabytkiem, nawet, jeśli wymagać będzie wstępnego przeszkolenia. INTERNET i MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE – ogromne możliwości w zakresie szukania pracowników daje nam internet i wcale niekoniecznie mam na myśli profesjonalne, płatne portale. Informacje o rekrutacji możemy zamieścić na facebooku – szczególnie warto wykorzystać do tego różnorodne grupy hobbystyczne (np. akwarystyczne), a także na forach internetowych (administratorzy wielu z nich dopuszczają taką możliwość). W ten sposób możemy dotrzeć do szerokiego grona hobbystów o sporej wiedzy branżowej, należy jednak liczyć się z koniecznością uzupełnienia ich umiejętności sprzedażowych. Jeżeli zależy nam na dotarciu do jak najszerszego grona potencjalnych kandydatów warto rozważyć zamieszczenie ogłoszenia o pracę w lokalnej prasie. Nie kosztuje to wiele, a praktyka uczy, że taka tradycyjna metoda bardzo dobrze się sprawdza, zwłaszcza, że większość tytułów publikuje te ogłoszenia równolegle na swoich portalach internetowych. W przeciwieństwie do poprzednich rozwiązań, gdzie mogliśmy liczyć głównie na hobbystów bez wiedzy sprzedażowej, tutaj – jeśli nam na tym zależy – możemy postawić większe wymagania potencjalnemu kandydatowi, np. zaznaczyć konieczność posiadania doświadczenia w sprzedaży bezpośredniej. Tym samym, dzięki szerszemu dotarciu, możemy znaleźć lepiej wykwalifikowanego kandydata. Rozmowa kwalifikacyjna – klucz do sukcesu Gdy otrzymamy już interesujące nas oferty możemy przystąpić do rozmów z kandydatami. Pamiętajmy, że rzetelna ocena ich wiedzy branżowej jest na ogół bardzo łatwa (np. kandydata na sprzedawcę w dziale akwarystyka wystarczy zapytać o nazwy poszczególnych ryb w sklepie czy zagadnienia dotyczące np. filtracji wody), nieco trudniej będzie nam stwierdzić, jakimi są handlowcami (o tym, tak naprawdę, przekonamy się gdy zobaczymy, jak zachowują się za sklepową ladą). Zdecydowanie najtrudniej natomiast jest ocenić stopień zapału do pracy, zwłaszcza, jeśli zależy nam na doświadczonym i wykwalifikowanym pracowniku. Szczególnie w dużych miastach gdzie funkcjonuje wiele sklepów zoologicznych zdarza się, że osoby takie pracowały już w wielu miejscach i mają spore doświadczenie nie tylko zawodowe, ale i… rekrutacyjne, tj. doskonale wiedzą, o co zapyta podczas rozmowy kwalifikacyjnej przyszły pracodawca oraz… jaką odpowiedź pragnie usłyszeć. Ktoś taki może nas zwyczajnie „pokonać doświadczeniem” i świetnie wypaść podczas spotkania. Często jednak później okazuje się, że rutyna takiej osoby sprawia, iż podchodzi ona do swoich obowiązków z umiarkowanym entuzjazmem i nie wykazuje chęci do nauki (bo „wszystko wie lepiej”), co niekorzystnie przekłada się na nasze obroty. Dlatego, jeśli chcemy zatrudnić droższego, doświadczonego pracownika warto zerknąć uważnie do jego CV i przekonać się jak często zmieniał on pracę. Jeśli lista pracodawców jest zbyt długa, powinniśmy nabrać podejrzeń. Jeżeli posiadamy taką możliwość warto też spróbować zweryfikować kwalifikacje kandydata (np. dzwoniąc do któregoś z dawnych miejsc jego pracy i prosząc o referencje). Pozwoli nam to uniknąć niepotrzebnej pomyłki. Pamiętajmy bowiem, że – jeśli tylko mamy na to czas – znacznie lepiej jest samemu wychować sobie pracownika, zaś „zielona” wprawdzie, ale pełna chęci i entuzjazmu osoba może okazać się o wiele skuteczniejsza i łatwiejsza we współpracy niż ktoś, komu wydaje się, że wszystko już umie i nie widzi potrzeby nauki i dalszego rozwijania swoich umiejętności. Tworząc swoje CV w odpowiedzi na różne oferty pracy, poświęć nieco uwagi zainteresowaniom. Eksperci doradzają, jakich zasad warto przestrzegać. 1. Aktualizuj informacje zawarte w CV. Zainteresowania, tak jak inne informacje zamieszczane w życiorysie, mogą się dezaktualizować. Zanim wyślesz swoją aplikację, sprawdź dokładnie, co należy w niej zmienić. Jeśli kilka lat wcześniej interesowałeś się nowoczesnymi technologiami, a później przeniosłeś swoją uwagę na coś innego, możesz wypaść niewiarygodnie, odpowiadając na pytanie o hobby. 2. Nie kłam. Aby uniknąć niezręcznych sytuacji w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, zamieszczaj w dokumentach aplikacyjnych nie tylko aktualne, ale również prawdziwe informacje. Lepiej pominąć zainteresowania w CV niż pisać o takich, z którymi w rzeczywistości masz niewiele wspólnego. Kłamstwo w życiorysie może zostać wykryte np. wtedy, gdy okaże się, że rekruter posiada zainteresowania takie jak te, o których wspomniałeś. 3. Pisz konkretnie. Turystyka, literatura, sport – takie ogólniki niewiele o Tobie mówią. Postaraj się skonkretyzować informacje, jakie zamieszczasz w CV. Wskaż nazwy krajów lub regionów, jakie lubisz zwiedzać, jeśli pasjonują Cię podróże. Nazwij gatunki literackie, które najchętniej czytasz. Podaj nazwę dyscypliny sportowej, którą uprawiasz itd. 4. Wymień pasje, które mają związek z pracą, o którą się starasz. Dobrze, gdy fotograf fascynuje się najnowszym sprzętem, nauczyciel języków obcych – nietypowymi formami przekazywania wiedzy i umiejętności z tego zakresu, a sprzedawca w sklepie zoologicznym - zwierzętami. Zgłębianie tajników zawodu również w czasie wolnym może wskazywać na to, że lubisz swoją pracę i traktujesz ją nie tylko jako źródło dochodów. 5. Staraj się nie wspominać o kontrowersyjnych zainteresowaniach. Pomiń pasje, które wzbudzają skrajne emocje lub mogą zostać negatywnie odebrane. Nie pisz o zainteresowaniach związanych z religią, polityką, seksem oraz innymi dziedzinami, które uznaje się za kontrowersyjne lub nieakceptowane społecznie. Rozmowa kwalifikacyjna to nieodpowiedni czas na dyskusje światopoglądowe. Kandydat powinien zaprezentować się nie jako skandalista, ale jako profesjonalista. 6. Naucz się mówić o swoim hobby. Opisanie pasji w odpowiedni sposób to zbyt mało. Naucz się również mówić o swoich zainteresowaniach czy pracy w taki sposób, aby wzbudzić ciekawość rozmówcy, zaintrygować go i pobudzić jego wyobraźnię. Dzięki temu możesz zaprezentować się jako osoba, która potrafi czerpać satysfakcję z tego, co robi i zaraża swoim entuzjazmem innych. W niektórych zawodach umiejętność zainteresowania rozmówcy tym, co ma się do powiedzenia jest niezwykle ważna, o ile nie kluczowa. Artykuł sponsorowany

rozmowa kwalifikacyjna w sklepie zoologicznym