Może wzniecić pożar, który zaszkodzi niezliczonej liczbie osób w okolicy.. Pierwszym krokiem jest skontaktowanie się z Call2Recycle, stroną internetową, która może zlokalizować pobliskie autoryzowane centrum recyklingu w Twojej okolicy. Zabiorą spuchnięte baterie do telefonu i laptopa i odpowiednio je wyrzucą.
Kradzież danych klientów w T-Mobile. Pracownik wykradał zdjęcia i filmy Nasze dane, zdjęcia i wideo mogą zostać Zobacz Samsunga Galaxy S24 Ultra (i nie tylko) na żywo. Znam też cenę - jest tego wart? Znany leakster po raz kolejny potwierdzi Najlepszy aparat za w telefonie 2000 złotych pozuje na żywo.
Jeśli szukasz lepszej żywotności baterii w telefonie z Androidem, Fancy Battery: Booster Cleaner może Ci w tym pomóc. Poza tym może wykonywać różne inne zadania, aby chronić telefon przed wirusami i złośliwym oprogramowaniem. Jego najważniejsze cechy to: Uruchamianie hibernacji aplikacji w celu wydłużenia żywotności baterii
Układ taki ma stanąć w Chinach do 2020 roku. Moc tego układu pozwoli na zasilenie 50 milionów domostw. Problem kumulacji ogromnej mocy w tego rodzaju placówkach jest poważny - taka ilość akumulatorów litowo-jonowych stanowi poważne zagrożenie pożarowe, czy nawet grozi eksplozją o ogromnej mocy.
W czasach baterii niklowo-wodorkowych i niklowo-kadmowych zalecało się, aby baterię w nowym telefonie "uformować" lub jak też błędnie to określano "sformatować". Owszem tego typu ogniwa miały tzw. efekt pamięci i dobrze było pierwsze 2-3 cykle ładowania przeprowadzić od wartości jak najbliżej zbliżonej do 0% aż do pełnego
Tematy o wybuch baterii, Nowy materiał który ma przeciwdziałać wybuchom baterii, wzruszanie nieużywanej 4 lata nowej baterii w telefonie komórkowym.
. blocked zapytał(a) o 15:58 Czy spuchnięta bateria w telefonie może wybuchnąć? Mam w starym LG baterie która spuchła. Używam ją dalej jak padnie to podładuje powerbankiem 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi Vanilia~ odpowiedział(a) o 16:06 Tak, może 0 0 CaptainJagna odpowiedział(a) o 16:21 Lepiej jej nie używaj. Może być to niebezpieczne. 0 0 ollanna odpowiedział(a) o 14:18 może nie wybuchnie ale na pewno trzeba ją wymienić, w Teletorium kupisz nową baterię, oryginalną lub tańszy zamiennik 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Ten tekst jeszcze trzy dni temu zaczynał się od tego, co przeczytacie w trzecim akapicie. Był kolejnym artykułem pokazującym rozwój współczesnej techniki. Teraz jednak chcę, by był dla was również przestrogą. To, co przydarzyło się w zeszłym tygodniu naszym znajomym pokazuje, że wybuchające baterie to nie tylko medialny temat, który właściwie nas nie dotyczy. Wszystko wydarzyło się w środku nocy. Obudził ich huk, potem zobaczyli coś podskakującego i płonącego na podłodze. Niewiele się zastanawiając nasunęli to „coś” na plastikową szufelkę i wyrzucili za okno. Kiedy pierwszy szok minął okazało się, że to była bateria, która wyskoczyła ze starej Nokii E5 (telefon nie był podłączony do ładowarki). Siła, która spowodowała jej wyrzucenie z obudowy musiała być dość duża, bo otworzenie zatrzasków pokrywy baterii wcale nie jest takie trywialne. Zobaczcie jak wygląda miejsca, gdzie lądował akumulator i pomyślcie gdzie trzymacie telefony, kiedy kładziecie się spać. Oby nie tuż za głową… Wrzesień 2016 roku – Samsung wzywa użytkowników 2,5 mln telefonów Galaxy Note 7, by przestali ich używać. Powód – ryzyko wybuchu zainstalowanych w nich akumulatorów. Linie lotnicze zabraniają wnosić Note 7 na pokład, choć paradoksalnie zaledwie trzy lata wcześniej z tego samego powodu Boeing musiał uziemić Dreamlinery 787. To tylko dwa przykłady, ale o wybuchających bateriach w smartfonach, notebookach czy samochodach słyszymy raz po raz. Miesiąc temu falę niepokoju wzbudziły zdjęcia iPhone’ów 8, które eksplodowały podczas ładowania. Problem, bez względu na skalę, jest bardzo poważny. Bez bezpiecznych akumulatorów na dłuższą metę nie da się produkować masowo aut elektrycznych czy budować instalacji ogniw fotowoltaicznych, które mają dostarczać zielonej energii. Jednym z powodów uszkodzeń akumulatorów są rosnące w ogniwach dendryty. Wiadomo o nich już od dość dawna, ale dopiero pojawienie się nowej techniki, pozwalającej zobaczyć je na poziomie pojedynczych atomów, ma być pierwszym krokiem do dokładnego poznania mechanizmów powodujących eksplozję. Wewnętrzne życie ogniwa Naukowcom ze Stanford University i SLAC National Accelerator Laboratory udało się po raz pierwszy zrobić zdjęcia dendrytów, które tworzą się we wnętrzu ogniw litowo-jonowych. Są to krystaliczne struktury, które zaczynają powstawać kiedy ogniwo zostaje przeładowane. W takiej sytuacji jony litu zaczynają gromadzić się przy anodzie i tworzyć fraktalnie rozrastający się łańcuch metalicznego litu. Kiedy gałąź takiego „drzewka” przebije się przez porowaty separator, ma już później swobodną drogę do znajdującej się za nim katody. Kiedy się z nią zetknie dochodzi do zwarcia i w skrajnym wypadku, możemy mieć do czynienia z sytuacją taką jak na tym filmie: Do tej pory dendryty obserwowano – jak w powyższym filmie – pod zwykłym mikroskopem albo sięgając po bardziej precyzyjne metody takie jak TEM, czyli transmisyjny mikroskop elektronowy. Ta ostania metoda, choć pozwalała uzyskać bardzo duże powiększenia, to wciąż nie oferowała wystarczającej dokładności. Dendryty oglądane pod mikroskopem TEM były nieregularne i podziurawione. Problemem było nie tylko mniej precyzyjne powiększenie, ale też niszczenie struktury dendrytów przez bombardujące je elektrony emitowane przez TEM. Badacze ten efekt przyrównywali do oglądania liścia przez lupę, która przy okazji skupia światło słoneczne i wypala w nim dziury. Zupełnie inny obraz ukazał się naukowcom, kiedy do tego samego eksperymentu wykorzystali nagrodzoną w tym roku Noblem mikroskopię krioelektronową (cryo-EM). Tutaj możecie zobaczyć jak ona działa: Nowa metoda w przeciwieństwie do takich technik jak rentgenografia strukturalna, pozwala zobaczyć materiał w jego naturalnym stanie i to nawet wtedy kiedy jest on chemicznie niestabilny czy bardzo delikatny. Jest to zasługą wykorzystania w cryo-EM błyskawicznego zamrażania badanych próbek w ciekłym azocie. Opisowo można powiedzieć, że jego działanie odpowiada naciśnięciu przycisku pauzy na pilocie odtwarzacza. „Życie” białek czy w opisywanym przypadku akumulatora zostaje zatrzymane i może zostać podejrzane. Zamrożenie eliminuje również problem degradacji badanego materiału przez sam mikroskop, jak to ma miejsce w przypadku TEM. Po prawej dendryt widziany przez mikroskop TEM, po lewej skaning zrobiony przez cryo-EM. (Zdjęcie: Y. Li i in., Science). Różnicę można zobaczyć na filmie nakręconym przez naukowców ze Stanford University. Pierwsza cześć filmu to obraz zarejestrowany przez TEM, na którym widać niszczenie dendrytu. Druga połowa filmu to obrazowanie za pomocą mikroskopu cryo-EM. Na powiększonym 400 000 razy obrazie widać nawet warstwę międzyfazową SEI . Obrazy pokazywane przez mikroskop cryo-EM ma rozdzielczość pojedynczych atomów. W przypadku baterii ukazał dendryty w zupełnie nowej postaci. Okazało się, że mają one regularny, precyzyjnie uformowany sześcioboczny kształt, który zachowują nawet kiedy się rozgałęziają i zaginają. Tak wysoki poziom szczegółowości pozwala też zobaczyć strukturę atomów, jaka powstaje na styku anody z elektrolitem. Jest to tzw. warstwa międzyfazowa (SEI, czyli solid electrolyte interphase), która powinna być jak najcieńsza by zagwarantować odpowiednie przewodnictwo. Równocześnie nie może też zwiększać swojej grubość w czasie długotrwałej eksploatacji baterii. Naukowcy podczas skanowania akumulatora mikroskopem krioelektronowym zaobserwowali po raz pierwszy taką samą warstwę również na powierzchni styku dendrytu z elektrolitem. Dzięki obrazowaniu cryo-EM naukowcy mogli zobaczyć, w jaki sposób rozmieszczone są atomy na powierzchni dendrytu. Po zmierzeniu ich rozstawu można oszacować, że to co widzimy to atomy litu. (Zdjęcie: Y. Li i in., Science). To, że udało się wejrzeć we wnętrze ogniw daje naukowcom potężne narzędzie do zrozumienia, jak na poziomie atomowym wyglądają procesy zachodzące w bateriach. Od tej pory rezultaty dodawania domieszek do elektrolitu, które mają zapobiegać powstawaniu dendrytów, będzie można zobaczyć, a nie tylko przetestować. Pomoże to również zrozumieć, jak działają różne elektrolity i dlaczego niektóre z nich sprawdzają się lepiej niż inne. Źródło; zdjęcie otwierające screenshot z filmu See Through Batteries opublikowanego na kanale Michigan Engineering.
Od lat naukowcy pracują nad wynalezieniem perpetuum mobile i wiecznych baterii, których nie trzeba ładować. Zanim to jednak nastąpi musimy pogodzić się z faktem, że bateria w smartfonie po prostu się zużywa. Rozładowują się nawet wtedy, gdy smartfon nie jest przez Ciebie używany. Każdy cykl ładowania zmienia strukturę baterii, spada jej żywotność. Co zatem zrobić, żeby dbać o baterię w smartfonie? Jak wygląda prawidłowe ładowanie baterii w smartfonie, żeby wytrzymała dłużej? To tylko niektóre pytania, na które dziś postaramy się odpowiedzieć Jak ładować baterię w smartfonie – i robić to prawidłowo? Bateria iPhone ma zaprogramowaną liczbę cykliOficjalne stanowisko Apple jasno mówi, że oryginalne baterie iPhone są tak zaprojektowane, by po 500 cyklach ładowania zachowały do 80% pierwotnej pojemności. Poniżej tego poziomu bateria będzie szybciej traciła swoją żywotność. Skoro już to wiemy, to logicznym staje się następujące pytania. Czy mogę jakoś wydłużyć okres optymalnej żywotności baterii? Co zrobić, żeby zamiast 500 cykli ładowania, można było używać jej przez około 1000 cykli? Jak prawidłowo ładować baterię smartfona, by wytrzymała dłużej? Ładowanie baterii w smartfonie? Sprawdźmy, jak zbudowany jest akumulator Li-IonAby dowiedzieć się, jak zwiększyć żywotność baterii w smartfonie, musisz najpierw zrozumieć, jak zbudowany jest akumulator i jak tak naprawdę działa bateria w naszych smartfonach, laptopach czy techniczne szczegóły Cię nie interesują i po prostu chcesz uzyskać poradę, to śmiało scrolluj dalej – ale będziesz tego żałować. Wszystkie akumulatory litowo-jonowe działają na podstawie zachodzącej reakcji wymiany elektronów między atomami. Jak dokładnie to się odbywa? Każda bateria posiada jakby „2 pokoje”. W jednym znajduje się anoda z ujemnym ładunkiem, w drugim katoda z ładunkiem dodatnim. Komora z anodą jest wypełniona grafitem, natomiast w “pokoju” z katodą znajduje się tlenek kobaltu. Jednak najważniejszym elementem każdej baterii są jony litu. To właśnie one zasilają nasze urządzenie. Kiedy bateria jest w 100% naładowana, lit znajduje się w anodzie, bo tam są całkiem fajne sześciokątne komórki atomu grafitu. Jony litu chcą się jednak “przedostać” do katody, ale elektrolit “przepuści” jedynie dodatnio naładowane cząstki. Aby wymiana była możliwa, lit musi “pozbyć” się swoich elektronów. Dlatego jeśli połączymy “minus” i “plus” baterii w jeden obwód, to elektrony litu zaczną się odłączać i przemieszczać od “minusa” do “plusa”. Lit znajdzie się w katodzie, a po drodze “odda” powstałą energię naszemu urządzeniu. Tak właśnie działa akumulator litowo-jonowy. I tak właśnie odbywa się jego ładować smartfon, żeby bateria wytrzymała dłużej?Chcąc “zmusić” lit do powrotu do anody, należy podłączyć baterię do źródła zasilania – z napięciem wyższym niż ma bateria czy akumulator. Wtedy elektrony płyną z katody do anody i wypełniają sobą całą komorę. I tak dodatnio naładowany lit wraca na swoje pierwotne miejsce. I tak zamyka się cykl ładowania baterii. Na grafice poniżej zobaczysz, jak to wygląda w praktyce (możesz kliknąć w link na dole):Źródło: te wszystkie reakcje chemiczne i fizyczne nie odbywają się bezstratnie. Niestety, część jonów lity, przechodząc przez elektrolit, zostaje tam. Ta warstwa zwiększa się aż do momentu, gdy elektrolit przestaje przepuszczać jony litu. Dodatkowo, tlenek kobaltu wytraca z czasem tlen, co prowadzi do utleniania. Objawia się to zazwyczaj tym, że bateria puchnie. Dlaczego bateria w smartfonie się zużywa? Najważniejsze czynnikiObecnie nasza wiedza już jest na tyle duża, że wiemy, jak wydłużyć żywotność baterii. Wykorzystamy do tego dwa czynniki – szybkość ładowania i temperaturę. 1. TemperaturaAkumulator nie lubi, gdy temperatura otoczenia jest zbyt wysoka i zbyt niska. Idealne warunki pracy baterii litowo-jonowych to 5-30℃. Dopuszczalne granice mieszczą się w przedziale od -20℃ do +60℃. Należy pamiętać, by chronić baterię przed skrajnymi temperaturami. Baterię Li-Ion można ładować tylko i wyłącznie w dodatnich temperaturach. Najlepiej, gdyby to była temperatura pokojowa, czyli ok. 20℃.Z pewnością sam przynajmniej raz doświadczyłeś sytuacji, kiedy poziom naładowania baterii drastycznie spadał. W jednym momencie było 50%, po chwili 30%, a po 10 minutach już 20%. Dlaczego się tak dzieje? W takich warunkach reakcje, o których wspominaliśmy, zwalniają. Przy pracy i rozładowaniu baterii to jeszcze nic złego. Jednak jeśli będziesz ładować smartfon w niskiej temperaturze, większość jonów litu zostanie na powierzchni anody zamiast przenikać do wewnątrz. To tzw. reakcja galwaniczna. Skutkuje ona praktycznie natychmiastową degradację baterii i jedynym sposobem na poprawę jej czasu pracy będzie wymiana baterii w iPhone na co z wysokimi temperaturami? Wtedy sytuacja jest odwrotna – reakcja znacznie przyspiesza. Atomy tlenu szybciej się oddzielają, co prowadzi do utlenienia. Bateria puchnie, a w skrajnych przypadkach może dojść nawet do wybuchu. Właśnie dlatego nie zalecamy ładowania telefonu w upałach powyżej 30℃. To samo dotyczy wystawiania go na działanie promieni słonecznych (nigdy nie zostawiaj go w aucie pod szybą!) a także ładowania telefonu w trakcie intensywnego użytkowania. 2. Szybkość ładowaniaDrugim istotnym czynnikiem, który wpływa na żywotność baterii jest szybkość ładowania, a także napięcie. Wiesz, że akumulatory nie powinny być naładowane w 100% ani w 100% rozładowane? Dlaczego tak jest? Kiedy bateria jest w pełni rozładowana, napięcie wewnątrz jest bardzo niskie. Po podłączeniu do ładowania, napięcie zewnętrznego źródła będzie zbyt wysokie. Skutkuje to tym, że reakcje w środku zachodzą zbyt szybko. Jak już pewnie się domyślasz, może to doprowadzić do spuchnięcia baterii lub wybuchu. Na szczęście, producenci dostosowali swoje urządzenia tak, by uniknąć takiej sytuacji. Na płycie głównej lub płycie modułowej znajduje się kontroler ładowania. Odpowiada on za regulację całego procesu. Gdy bateria jest w pełni rozładowana, kontroler obniża napięcie płynące ze źródła zasilania. Dopiero po przekroczeniu pewnego progu naładowania, wykorzystana zostanie pełna moc. Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy akumulator jest w pełni naładowany. W miarę uzupełniania poziomu naładowania, rośnie też napięcie wewnątrz, a wraz z nim także rezystancja i… temperatura. Aby uniknąć przegrzewania, nowoczesne smartfony ładują się o wiele wolniej po osiągnięciu 80%. Takie funkcje są dodawane albo z poziomu całego systemu operacyjnego, jak w przypadku iOS lub przez producenta. Warto też dodać, że także szybkie rozładowywanie urządzenia nie jest dobre dla akumulatora. Wymagające gry i aplikacje to prawdziwi pożeracze baterii, a kolejne procenty nikną w prawidłowo ładować smartfon? Który sposób jest najlepszy?Z naszego doświadczenia i rozmów z klientami wynika, że najczęściej stosowane są trzy opcje. Ładowanie telefonu 0-100% Jest to chyba najpopularniejszy sposób. Smartfon, iPhone rozładował się wieczorem, więc podłączasz go do ładowarki i zostawiasz na całą noc. Jak już pewnie się domyślasz… Tak, to najgorszy sposób na ładowanie baterii – zwłaszcza, jeśli zależy Ci na długim momencie pełnego naładowania akumulator znajduje się w najbardziej niestabilnym stanie. Zużycie akumulatora przyspiesza, rośnie ryzyko przegrzania. To wszystko skraca żywotność baterii. Co więcej, może wyniknąć tu jeszcze jeden problem, czyli tzw. mikrocykl ładowania. Kiedy smartfon naładował się do 100%, po pewnym czasie zużyje 1-2% baterii i znowu doładowuje się do 100%. Każdy taki mikrocykl odejmuje się z zaprogramowanej puli, o której wspominaliśmy na początku. W najnowszych modelach smartfonów coraz rzadziej się można spotkać. Producenci zadbali o zoptymalizowane ładowanie baterii. Od momentu naładowania do poziomu 80%, cały proces przebiega dużo wolniej. Ładowanie baterii 20-80%Co z tą opcją? Jest ona zdecydowanie lepsza niż poprzednia. Dzięki niej czas degradacji baterii wydłuży się kilkukrotnie względem opcji 0-100%. Choć nie jest to jeszcze sposób idealny… Ładowanie smartfona 50-70%Jeżeli chcesz pobić rekordy żywotności baterii w swoim smartfonie, wybierz opcję ładowania 50-70%. Będą to krótkie sesje ładowania po 20-30%. Quick charge – szybkie ładowanie baterii w smartfonie. Czy warto?A co z tak popularną opcją Quick Charge? Coraz więcej producentów sprzedaje swoje smartfony z szybką ładowarką w komplecie. Szybkie ładowanie baterii w smartfonie robi się naprawdę popularne. Niestety, rzadko się o tym mówi, ale Quick Charge jest szkodliwe dla akumulatorów. Wiemy o tym dzięki badaniu baterii wykonanym przez naukowców ze Stanford, MIT i R&D działu Toyoty. Jego celem było znaleźć taki sposób ładowania akumulatora samochodu elektrycznego (przypominamy, że stosowane tam są również baterie litowo-jonowe), by w 10 minut maksymalnie naładować go, ale z jak najłagodniejszymi skutkami dla przeanalizowali aż 224 istniejące protokoły szybkiego ładowania. Doszli oni do wniosku, że żaden nie spełnia ich wymagań. Największym problemem jest fakt, że większość używa tego samego prądu stałego przy ładowaniu do 70-80% naładowania ramach badania odkryto lepszy sposób ładowania akumulatorów litowo-jonowych. Ładuje się je do 80% w ciągu 10 minut, a żywotność baterii wydłuża się z 500-600 cykli do nawet 1200 cykli. Niestety, na razie nie ma to (jeszcze) szerokiego zastosowania w smartfonach. Kto wie, może już niedługo producenci smartfonów przejmą tę technologię i będziemy cieszyć się 5-letnimi telefonami bez wymiany baterii. Na razie jednak musimy sobie radzić swoimi sposobami. Ładowanie baterii w smartfonie – rób to, jak należy!Na koniec jeszcze zbierzmy w punktach najważniejsze kwestie, które pomogą Ci zadbać o baterię w smartfonie: Unikaj ekstremalnych temperatur zarówno pracy smartfona, jak i ładowania bateriiStaraj się nie doprowadzić do sytuacji, że bateria będzie całkowicie naładowana i rozładowanaNie zostawiaj smartfona do ładowania na całą nocŁaduj akumulator często – najlepsza opcja to krótkie sesje, w których naładujesz ok. 20-30%Oczywiście, przyjdzie kiedyś taki moment, kiedy wymiana baterii będzie po prostu konieczna. Ale od tego masz przecież nas. Możesz to również samodzielnie – przygotowaliśmy dla Ciebie odpowiednie zestawy naprawcze i instrukcje.
Problem przez lata był zamiatany pod dywan i szeroko pojęta opinia publiczna w ogóle się nad nim nie zastanawiała. Do czasu, aż media na całym świecie obiegła informacja o przypadkach samozapłonu smartfonów Samsung Galaxy Note 7. Wybuchła niezła afera i gigant z Korei Południowej miał przez nią wielkie problemy. Okazuje się jednak, że problem doskonale znają także inni producenci. Przeczytaj, dlaczego baterie w smartfonach wybuchają i jak się przed tym zabezpieczyć. Nie tylko Samsung Wybuchające i pęczniejące baterie to obecnie jeden z najpoważniejszych problemów, z jakim zmagają się producenci elektroniki, szczególnie smartfonów. Samsung miał pecha i sprawa z Galaxy Note 7 znalazła się na świeczniku, ale wiemy, że podobne historie dotyczą wielu innych telefonów, w tym modeli Xiaomi. Problem jest faktem w przypadku telefonu OnePlus One, w przeszłości spotkała się z nim Nokia, a użytkownicy iPhone'ów coraz częściej informują o puchnących bateriach w swoich cackach. Czyli mówimy tu nie o jednostkowej historii z Samsungiem w tle, ale o głębszym zjawisku, które może stanowić potencjalne zagrożenie dla milionów ludzi na całym świecie. Dlaczego właściwie baterie w smartfonach wybuchają? Powód jest prosty. Baterie litowo-jonowe osiągnęły już niemal szczyt swoich możliwości, a mimo to producenci stale starają się przesuwać granicę. Jest fizycznie niemożliwe, aby baterie były coraz cieńsze, a przy tym coraz pojemniejsze. Takiego paradoksu oczekują klienci, dlatego inżynierowie nie robią nic innego, tylko pracują nad kręceniem bicza z piasku. To musi się odbić na trwałości baterii. Skoro ogniwa są tak skrajnie obciążone, to będą się przegrzewać. Skoro się przegrzewają, to będą puchnąć i wybuchać. Oczywiście w grę wchodzą także zwykłe błędy technologiczne (tak było w przypadku Galaxy Note 7), jednak one następują także w wyniku szaleńczego wyścigu o zwiększenie wydajności baterii, przy jednoczesnym zmniejszaniu ich rozmiarów. Jak możesz zmniejszyć ryzyko wybuchnięcia baterii w Twoim smartfonie? Najważniejsze jest stosowanie się do podstawowych zasad podczas ładowania baterii. Pamiętaj, aby: Używać wyłącznie oryginalnej ładowarki i oryginalnej baterii Unikać tanich zamienników baterii niewiadomego pochodzenia Nie ładować telefonu zamkniętego w szczelnym pokrowcu Starać się nie korzystać z telefonu w trakcie ładowania Nie zostawiać smartfona na słońcu, szczególnie w nagrzanym samochodzie Te zasady z pewnością są Ci znane, ale warto sobie je przypomnieć, aby w znacznym stopniu ograniczyć ryzyko groźnej sytuacji. Do wybuchnięcia baterii może dojść w każdym telefonie. Także w Twoim.
Oppo A53 wybuchł w kieszeni spodni użytkownika z Indii. Wybuch poskutkował poparzeniami poszkodowanego, a sam smartfon również nie przetrwał tej próby. Co stoi za tym niebezpiecznym wypadkiem – złe użytkowanie smartfona czy może wadliwa bateria? Co jakiś czas w sieci pojawiają się informacje o eksplodujących smartfonach – do takich wypadków dochodzić może zarówno z winy producenta, jak i nieodpowiedniego użytkowania sprzętu. Najgłośniejszym przypadkiem z pewnością był ten Samsunga Galaxy Note 7 – tutaj winowajcą były właśnie wadliwe baterie smartfonów. Wybuchający Oppo A53 Niestety niedawno miejsce miał kolejny groźny incydent spowodowany przez wybuchający akumulator. Tym razem chodzi o Oppo A53, który eksplodował w spodniach użytkownika z Indii. Jak możemy zauważyć na poniższych zdjęciach, eksplozja ta była całkiem mocna – skończyło się na ogromnej dziurze w telefonie oraz poparzeniu nóg właściciela smartfona. Co ważne, telefon zakupiony został w sierpniu 2020 roku – to więc dość nowy sprzęt, wciąż znajdujący się na gwarancji. Poszkodowany zaznaczył, że korzystał jedynie z oryginalnej ładowarki, którą otrzymał w pudełku, a do tego używał Oppo A53 jedynie do dzwonienia oraz przeglądania internetu. Na ten moment sam producent nie odniósł się jeszcze do tego zdarzenia, choć najpewniej Oppo niedługo wyda oficjalne oświadczenie – niezbędne jest do tego jednak przeprowadzenie dokładnego dochodzenia, które pomoże ocenić, co doprowadziło do takiego wypadku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprawa jest sprawdzana, a Oppo jest w kontakcie z użytkownikiem. Eksplozja jednego egzemplarza Oppo A53 nie musi jednak oznaczać obecności wadliwych baterii (o solidnej pojemności 5000 mAh) we wszystkich modelach. Miejmy nadzieję, że incydent pozostanie jednorazowym zdarzeniem, które w całości zostanie wyjaśnione. Aktualizacja – oficjalne oświadczenie Oppo: Jesteśmy głęboko przejęci tym incydentem, a z klientem pozostajemy w kontakcie od momentu, gdy zostaliśmy poinformowani o całej sprawie. Ściśle też współpracujemy z odpowiednimi organami w celu przeprowadzenia dochodzenia. Jego wyniki wykazały, że telefon został uszkodzony w związku z czynnikami zewnętrznymi, co naruszyło bezpieczną konstrukcję urządzenia. Sprawa została rozwiązana polubownie z klientem. Jego bezpieczeństwo ma ogromne znaczenie dla OPPO i nadal rozszerzamy nasze pełne wsparcie, aby zapewnić niezbędną pomoc. Przeczytaj też Xiaomi, jak Ty mnie zaimponowałeś w tej chwili. Ta przełomowa funkcja uratuje wiele żyć Źródło
wybuch baterii w telefonie